"Chrześcijańskie Ptolemais" - to nowy projekt badawczy zespołu polskich archeologów. Jego celem jest ustalenie roli tego starożytnego miasta w rozwoju chrześcijaństwa W roku 251 Kretę nawiedza trzęsienie ziemi. Jest ono tak potężne, że sięga swoimi rozmiarami północnych wybrzeży dzisiejszej Libii, niszcząc świetnie prosperujące miasta. Zagłady dopełnia, wezbrana na skutek wstrząsów, potężna fala tsunami, zatapiając luksusowe domy i grzebiąc dobytek mieszkańców - taki scenariusz wydarzeń wyłania się z ostatnich odkryć polskiej misji archeologicznej w Ptolemais. Jak twierdzą archeolodzy, Ptolemais miało swój wkład w rozwój chrześcijaństwa - z regionem tym związane są postaci św. Marka Ewangelisty, Szymona Cyrenejczyka czy biskupa Synezjusza z Kyrene. Odkrycia dotyczące tego wątku są na tyle obiecujące, że została podjęta decyzja o uruchomieniu nowego projektu badawczego - "Chrześcijańskie Ptolemais", w który zaangażowane są m.in. wielkiej klasy uczone, jak prof. dr hab. Ewa Wipszycka-Bravo (kierownik projektu) czy wybitna specjalistka od archeologii wczesnochrześcijańskiej prof. dr hab. Elżbieta Jastrzębowska z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Stacji Naukowej PAN w Rzymie.
Do najbardziej spektakularnych sukcesów polskich badaczy na stanowisku archeologicznym w Ptolemais należy odkrycie tzw. Willi z widokiem z III wieku. Swoją nazwę wzięła ona od położenia na terasie, z której rozciąga się piękny widok na Morze Śródziemne. W willi, oprócz malowideł, Polacy znaleźli ponad dziesięć posadzek mozaikowych z motywami mitologicznymi, m.in. z mitami Achillesa (bardzo rzadkie przedstawienie) i Dionizosa. Z inskrypcji mozaikowych wiemy, że właścicielem domu był Leukaktios.
W czasie ostatniej kampanii w Ptolemais w 2006 r. polscy archeolodzy dokonali kolejnego sensacyjnego odkrycia. Na podłodze w jednym z pomieszczeń warsztatu metalurgicznego leżał kopiec monet rzymskich. Jest to wyjątkowy rodzaj skarbu - tzw. disaster hoard, czyli powstały w wyniku katastrofy. Najwyraźniej właściciel warsztatu na skutek potężnego trzęsienia ziemi, o którym wiemy dzięki przekazom starożytnym, musiał pozostawić swój skarbczyk. Później wystąpiła wielka fala tsunami, która zalała i zniszczyła miasto. Nie wiadomo, czy właściciel zginął w czasie tych wydarzeń - w każdym razie zaniechał odzyskania pieniędzy przykrytych dwumetrową warstwą ziemi. Poza wartością numizmatyczną skarbu jego znaczenie polega na tym, że pozwala archeologom z dużym prawdopodobieństwem określić datę wspomnianej katastrofy na 251 r., kiedy Kretę nawiedziło silne trzęsienie ziemi. Potwierdzałoby to wcześniejsze przypuszczenia o zniszczeniu miast Cyrenajki ok. połowy III wieku.
- Ostatni sezon wykopaliskowy był jak żaden inny owocny w odkrycia - powiedział nam Piotr Jaworski, archeolog i numizmatyk z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, który uczestniczy w misji archeologicznej w Ptolemais. - Znaleźliśmy duży pałac późnoantyczny z pomieszczeniem w kształcie absydy. Może to wskazywać na jakąś kaplicę lub pomieszczenie służące niewielkim rodzinnym uroczystościom. Kolejne odkrycie to dom wytwórcy lamp terakotowych - jak na razie drugi taki warsztat znany z obszaru Cyrenajki - wylicza.
Kierownikiem wykopalisk w Ptolemais jest prof. dr hab. Tomasz Mikocki. Uczestniczy w nich zazwyczaj od kilku do kilkunastu osób. Są to studenci i pracownicy Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Badania finansowane z budżetu uczelni odbywają się zazwyczaj raz lub dwa razy w roku. Wyposażenie ekspedycji, m.in. w elektroniczny sprzęt pomiarowy, sponsoruje Fundacja na rzecz Nauki Polskiej.
Żyzna Cyrenajka
Aby poznać genezę tego starożytnego miasta, przysypanego przez piaski pustyni, należy cofnąć się do VIII w. przed Chr., kiedy to Grecy rozpoczynali kolonizację basenu Morza Śródziemnego. Jednym z kierunków tego ruchu była Afryka, gdzie osadnicy z Thery założyli pierwsze greckie miasto na tym kontynencie, nazywające się Kyrene (Cyrena). Stąd pochodzi określenie Cyrenajka dla całej tej żyznej krainy, położonej między wybrzeżem Morza Śródziemnego i Górami Zielonymi a pustynią. Na skutek kolonizacji greckiej w Cyrenajce powstał związek pięciu miast, tzw. Pentapolis. Jednym z nich była Barka (dzisiejszy El Merj), ośrodek mający swój port. Na jego miejscu w pierwszej połowie III w. przed Chr. Ptolemeusze, hellenistyczni władcy tej części Afryki, założyli właśnie Ptolemais.
Miasto miało pełnić funkcję stolicy całej Cyrenajki, dlatego rozplanowano je z wielkim rozmachem. Jak ujawniły badania, miało ono sześciokrotnie większą powierzchnię niż Pompeje, regularną siatkę ulic, posiadało potężny mur obronny, a na pobliskich wzgórzach wybudowano dodatkowo cytadelę. Królewska fundacja miasta przez blisko dwa wieki zapewniała mu stabilny rozwój i znaczenie w regionie. Sytuacja uległa pogorszeniu prawdopodobnie po przejściu Cyrenajki w posiadanie Rzymu. W opustoszałym mieście osiedlono nową ludność składającą się przypuszczalnie z byłych piratów, w błyskotliwy sposób pokonanych przez Pompejusza w 67 r. przed Chr. Swoje znaczenie Ptolemais odzyskało pod koniec III w., kiedy cesarz Dioklecjan ustanowił je stolicą nowo powstałej prowincji Libya Superior. W 644 r. miasto wraz całą Cyrenajką znalazło się pod władaniem arabskim.
W okresie swojej świetności centrum Ptolemais zapełniały budowle publiczne, świątynie, pałace i domy, których monumentalne ruiny, w niewielkim tylko stopniu zrekonstruowane, widoczne są obecnie na powierzchni. Mury antycznych budowli wznoszą się nawet do kilkunastu metrów, a wystające z ziemi liczne kapitele i fragmenty kolumn wyznaczają miejsca, gdzie znajdują się zasypane pałace czy świątynie. Najlepiej zachowane budowle położone są przy głównej ulicy miasta: łuk Konstantyna, łaźnie miejskie i rezydencje (m.in. późnoantyczna siedziba namiestnika prowincji, tzw. pałac Duksa), odeon (budynek służący konkursom muzycznym), tzw. brama Tokry, teatr górski, amfiteatr, stadion, tzw. bazylika zachodnia oraz olbrzymie podziemne systemy cystern. Ponadto w Ptolemais znajduje się jedno z najlepiej zachowanych mauzoleów hellenistycznych, położone pośród olbrzymiej, pełnej sarkofagów skalnej nekropolii.
Miasto Szymona Cyrenejczyka
Jak twierdzą archeolodzy, Ptolemais miało też swój wkład w rozwój chrześcijaństwa. Wystarczy przypomnieć tutaj ewangeliczną postać Szymona Cyrenejczyka, który pomagał nieść krzyż Chrystusowi. Przydomek Szymona wskazuje na jego pochodzenie z Cyrenajki. Jednym z bardziej znanych miejsc, które odwiedzają pielgrzymi, jest grota, gdzie miał jakiś czas przebywać św. Marek Ewangelista. Już w IV w. budowane były w Cyrenajce kościoły. Zdaniem uczonych, w samym Ptolemais było ich osiem. W mieście tym w początkach V w. urząd biskupa pełnił Synezjusz z Kyrene - wybitny grecki filozof i pisarz chrześcijański. Odkrycia związane z początkami chrześcijaństwa są na tyle obiecujące, że powołano nowy projekt badawczy - "Chrześcijańskie Ptolemais", w który zaangażowane są m.in. prof. dr hab. Ewa Wipszycka-Bravo (kierownik projektu) czy wybitna specjalistka od archeologii wczesnochrześcijańskiej prof. dr hab. Elżbieta Jastrzębowska z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Stacji Naukowej PAN w Rzymie. Owoce tej pracy poznamy zapewne niebawem. Jacek Dytkowski
Mieliśmy pewność, że będzie sensacja
Z Piotrem Jaworskim, archeologiem i numizmatykiem z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Jacek Dytkowski
Zdecydowano się zbadać akurat stanowisko archeologiczne w Ptolemais. Dlaczego?
- Badania rozpoczęły się w roku 2001, kiedy kilku archeologów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego pod przewodnictwem prof. Tomasza Mikockiego wybrało się na rekonesans i dokonało pierwszych sondaży na terenie starożytnego miasta Ptolemais. Zasadniczą sprawą dla archeologów przy wyborze stanowiska jest zawsze perspektywa tego, co można wykopać, czego się można spodziewać. W przypadku Ptolemais mieliśmy pewność, że dojdzie do jakiejś archeologicznej sensacji lub odkopiemy coś, co zainteresuje świat naukowy.
Na czym polega wyjątkowość tego stanowiska?
- Przede wszystkim na tym, że na skutek skomplikowanej sytuacji politycznej stanowisko to było dotychczas słabo przebadane. Jest to archeologiczny ewenement, niespotykany nigdzie w całym basenie Morza Śródziemnego. Praktycznie gdzie by nie włożyć łopaty, odsłania się interesujące zabytki oraz ruiny nieznanych budowli.
Można powiedzieć, że miasto to pozostało nienaruszone, niezniszczone przez późniejszą ludzką działalność?
- Tak, na obszarze miasta antycznego nie istniało praktycznie żadne późniejsze osadnictwo arabskie. Miasta Cyrenajki (dzisiejszej wschodniej Libii) - bo było ich w tym rejonie kilka - zostały głównie zniszczone przez dwa duże trzęsienia ziemi, o których wiemy, oraz kilka lub kilkanaście mniejszych. Kilkadziesiąt lat temu trzęsienie ziemi zniszczyło pobliskie miasto El Merj, gdzie zginęło kilkaset osób, a kilka tysięcy straciło dach nad głową. To miasto odbudowywały polskie firmy budowlane, dlatego spotykamy się z dużą dozą sympatii ze strony Libijczyków, z których wielu kończyło studia w Polsce i zna nasz język.
Ostatni sezon wykopaliskowy był wyjątkowo owocny w odkrycia...
- Jak żaden inny. Zacznę od tego, że znaleźliśmy duży pałac późnoantyczny z pomieszczeniem w kształcie absydy. Może to wskazywać na jakąś kaplicę lub pomieszczenie służące niewielkim domowym uroczystościom. Kolejne odkrycie to dom wytwórcy lamp terakotowych - jak na razie drugi taki warsztat znany z obszaru Cyrenajki. I wreszcie budynek podobny w rozplanowaniu do znanej z wcześniejszych wykopalisk tzw. willi z widokiem, ale mniejszy i skromniejszy. W cysternie budynku odkryliśmy ponad dziesięć rzeźb marmurowych, które ktoś tam wrzucił lub ukrył. Bardzo interesujące są m.in. głowa Aleksandra Macedońskiego oraz tors Asklepiosa. W jednym z pomieszczeń bocznych znaleźliśmy piec do wytopu metali - bardzo sprytnie urządzony na miejscu dawnej latryny. Obok był kantorek właściciela tego warsztatu metalurgicznego, gdzie na posadzce leżał skarb - 600 rzymskich monet brązowych i 15 srebrnych.
Jakie jest znaczenie odkrycia tego skarbu dla nauki?
- Jest to pierwszy jak dotąd skarb monet z poł. III w. znaleziony na terenie tej rzymskiej wówczas prowincji. Po jego oczyszczeniu i opublikowaniu poznamy całą strukturę obiegu masy pieniężnej w Cyrenajce w tym okresie. Będziemy wiedzieć, jak długo pozostawały w obiegu pieniądze wybite przez poszczególnych władców imperium oraz jakie ich typy funkcjonowały w danym okresie. Być może pokusimy się o zrekonstruowanie cen obowiązujących wtedy za różne usługi w warsztatach.