Informacje kulturalne - kultura w kuchni
Start July 24 2008 12:19:04
Droga do Betlejem
To nie tylko kronika. To podróż w historię, do czasów sprzed dwóch tysięcy lat, które stały się świadkami przyjścia na świat Jezusa z Nazaretu. To jednocześnie podróż wiary, która odsłania, że w cudowny sposób poczęte Dziecię to zapowiadany Mesjasz i Syn Boży. To wreszcie podróż w głąb swego serca, aby odszukać tam światło narodzenia Pana. Wczoraj w Warszawie miała miejsce przedpremierowa projekcja filmu "Narodzenie" w reżyserii Catherine Hardwicke, opowiadającego o wydarzeniu sprzed dwóch tysięcy lat, które odmieniło świat.

Film nosi tytuł "The Nativity Story" (Historia Narodzenia) i powstał w hollywoodzkiej wytwórni New Line Cinema. Rozpoczyna się od zwiastowania, poprzedzonego obrazem życia mieszkańców Nazaretu i zaślubinami Józefa i Maryi. Dalej zostały w piękny sposób ukazane znane z Ewangelii wydarzenia, takie jak nawiedzenie świętej Elżbiety, męcząca i niebezpieczna podróż Świętej Rodziny do Betlejem na spis ludności i wreszcie wydarzenie narodzenia, które stanowi centrum całego filmu.
Nie sposób tego obrazu w jakiś sposób nie odnieść do "Pasji" Mela Gibsona. Nie tylko dlatego że film kręcony był tam, gdzie powstał obraz Gibsona - włoskie miasto Matera. To jednak inny temat. Na jedno chcę jednak zwrócić uwagę. Film o męce Pana Jezusa unaocznił, na nowo przypomniał milionom widzów, że zbawienie ludzkości dokonało się przez wielkie cierpienie, wielkie umęczenie, przez rozrywanie skóry biczami, niemiłosierne bicie i znęcanie się oprawców oraz straszną śmierć na krzyżu.
Idąc na film "Narodzenie", można się spodziewać, że będzie to taka "miła" opowieść o Bożym Narodzeniu, które kojarzy nam się ze świętami, ciepłem, choinką, odpoczynkiem itd. To nastawienie pęka jednak już od pierwszej sceny filmu, gdyż ukazuje ona mordowanie niewinnych dzieci przez żołnierzy Heroda! Rodzi się pytanie: dlaczego ta scena jest w tym miejscu, przecież w ogóle wszystko ma się w tej historii dopiero zacząć? Może ma wprowadzić widza w rzeczywistość zupełnie inną niż jego wyobrażenia, powszechne odczucia, gdyż przyjściu Zbawiciela na świat towarzyszyło również cierpienie. Film ukazuje mozolny trud Maryi i wiernego opiekuna Józefa, związany z realiami ówczesnego życia. Dla zwyczajnych ludzi tamte czasy stanowiły codzienną walkę o przeżycie, o zapewnienie wyżywienia rodzinie. Do tego dochodziło zmaganie się z okupantem i bezdusznymi poborcami podatków.
Osobnym rozdziałem jest wspomniane wielkie niebezpieczeństwo, które groziło Dziecięciu ze strony niecofającego się przed największymi zbrodniami Heroda, który chciał przekreślić "przepowiednię o Mesjaszu". Jedna refleksja powstaje od razu: na rodzące się Dobro od samego początku czyha zło; to zło może mieć postać mordercy dzieci, ale też drobnego złodziejaszka, który próbuje okraść Świętą Rodzinę na targowisku. Wniosek jest bardzo prosty - Dobra trzeba strzec i troszczyć się o nie. A to zadanie o wiele trudniejsze...
"Narodzenie" to piękny film. Wspaniałe są role Maryi (Keisha Castle Hughes) i Józefa (Oscar Isaac). Z minuty na minutę dostrzegamy, jak ci młodzi ludzie, którym Bóg wyznaczył tak wielką rolę w historii zbawienia, dojrzewają, działa w nich łaska, przemienia ich całkowite zawierzenie Bogu.
Choć film porusza widza, wzrusza, to nie można powiedzieć, że nie przemawia do intelektu. W Betlejem bowiem spotykają się trzy drogi. Pierwsza to droga objawienia, zawierzenia i prowadzenia przez Boga - to droga Józefa i Maryi, dla której "przyszedł czas rozwiązania". Druga to droga mędrców, których wiedza, mądrość i wytrwałość doprowadziły w to samo miejsce i ujrzeli Dziecię. I ta trzecia droga, dla której żłóbek betlejemski pozostał pusty - to krwawa droga Heroda i jego żołnierzy. Jest nad czym się zastanawiać...
Zakończę tę refleksję na gorąco słowami, które jeden z mędrców wypowiada do swych towarzyszy podróży. Po ujrzeniu groty narodzenia pada pytanie do nieufnych wobec całej wyprawy kompanów: "I jak tam z waszą wiarą?". To pytanie wydaje się kluczowe dla każdego, kto wybierze się na ten film. A do tego serdecznie zachęcam.
Światowa premiera będzie miała miejsce 1 grudnia. W tym dniu wejdzie on też do polskich kin. Przedtem, 26 listopada, "Narodzenie" zostanie zaprezentowane w watykańskiej Auli Pawła VI około 7 tys. widzów.
Sławomir Jagodziński

Narodzenie, reżyseria: Catherine Hardwicke,
scenariusz: Mike Rich, dramat, USA 2006,
prod. New Line Cinema, Warner Bros Picture.
Konsultantem polskiej wersji językowej jest
ks. prof. Waldemar Chrostowski.


Widziałem "Narodzenie"

Wypowiedzi widzów filmu Catherine Hardwicke "Narodzenie", który patronatem medialnym objął "Nasz Dziennik".

Paulina Wolfram, lat 15, uczennica II LO w Krakowie:
Film odebrałam bardzo pozytywnie, obraz bardzo dobrze ukazuje historię Narodzenia Jezusa Chrystusa. Chociaż na pewno trochę inaczej niż w naszych wszystkich wyobrażeniach. Film bardzo mi się podobał, uważam, że jest naprawdę bardzo dobry. Szczególnym momentem w akcji filmu jest narodzenie Pana Jezusa.
Myślę, że właśnie teraz w tym okresie, powinno się obejrzeć taki film. Zapewne wpłynie on na to, żeby jeszcze lepiej, głębiej przeżyć czas związany z Adwentem, z Bożym Narodzeniem.
Bardzo polecam. Film pokazuje, że do tej tematyki można po prostu inaczej podejść, unikając rutyny czy schematu.

Małgosia Kasperska, 15 lat, z II LO w Krakowie
Uważam, że ten film może rozwiać dużo wątpliwości na temat wiary. Wyjaśnić niektóre rzeczy, które nie są dopowiedziane. Moim zdaniem, film "Narodzenie" powinien koniecznie obejrzeć każdy chrześcijanin, zwłaszcza w tym czasie, który obecnie przeżywamy i w czasie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Bardzo mocno do mnie przemówił. Szczególna była dla mnie scena narodzenia Pana Jezusa. Trzeba podkreślić świetną grę aktorów. Film "Narodzenie" zdecydowanie bardzo mi się podobał, polecam go każdemu.

Grzegorz Bobek katecheta w II Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie i w VIII Prywatnym Akademickim Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie:
W filmie "Narodzenie" bardzo dobrze pokazane zostały realia społeczne tamtych wydarzeń, w dosyć krótkim, jak na film kinowy czasie (godzina i czterdzieści minut). Przedstawiono to, co najważniejsze w tamtych czasach dla nas, chrześcijan. Reakcja młodzieży mówi sama za siebie i jest ona najlepszą recenzją tego filmu.
Oglądałem "Narodzenie" już drugi raz i pewnie przyjdę jeszcze trzeci i czwarty, dlatego że jest to film, który można oglądać wiele razy.
Niezwykle przedstawiona jest scena samego narodzenia, jak również moment, kiedy Maryja w stanie błogosławionym przychodzi do Nazaretu. Należy podkreślić bardzo piękne sceny i wspaniałą muzykę. Jest to naprawdę dobrze nakręcony film.
Myślę, że trzy filmy religijne, które są naprawdę bardzo dobre, to: "Pasja", film o Ojcu Pio (dwuczęściowy) i właśnie ten - "Narodzenie".
Film zapewne wpłynie na to, że zupełnie inaczej będziemy słuchać fragmentów z Ewangelii, zupełnie inaczej będziemy podchodzić do Bożego Narodzenia. Podobnie jak było z filmem "Pasja". Te obrazy wpływają na pogłębienie naszej wiary.
Zebrała Małgorzata Bochenek
Nasze artykuły zostały przeczytane 250271 razy. Dziękujemy!


Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej




Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Proszę wybrać swoją ocenę:
Brak ocen.


Polecamy

Sałatka z kalafiora
Ziemniaki zapiekane w sosie białym
Dorsz pieczony
Ciastko z okruchów
Ryba pieczona
Sernik wiedeński
Chłodnik po bułgarsku
Okoń w pomidorach
Wiersze dla dzieci
Gęś w suszonych owocach
Cenne "Teki"
Kresy w krzywym zwierciadle
Udka w sosie grzybowym
Szynka po wiedeńsku
Sałatka z ziemniaków z cebulą


Wróć do strony głównej < < KULTURA < <


Wyszukiwarka
 
Serwis funkcjonuje dzięki:
www.naszdziennik.pl
Informacje 2006 - 2007


Wybory do sejmu / Biznes Informacje / Blog polityczny / Tani hosting / Pizzerie
PHP-Fusion & Aztec Theme
Wielcy zapomniani: Kazimierz Michałowski | Ernest Malinowski | Zofia Kossak-Szczucka | Jan Matejko
Władysław Mickiewicz | Wacław Gasiorowski | Kornel Makuszyński | Aleksander Fredro
Ksiadz Prymas Jan Łaski | Ksiadz Prymas Jan Paweł Woronicz | Ks. abp metropolita Eugeniusz Baziak
Ksiadz arcybiskup metropolita Bolesław Twardowski | Ksiadz kapelan Jan Leon Ziółkowski
Jan Kasprowicz | Leopold Staff | Ferdynand Goetel | Jan Szczepanik | Ludwik Kubala | Mieczysław Gębarowicz
Wojciech Kętrzyński | Władysław Bełza | Artur Grottger | Antoni Małecki | Eugeniusz Romer | Jan Nepomucen Kamiński
Marian Hemar | Karol Szajnocha | Julian i Alfred Zachariewiczowie | Rudolf Weigl | Stefan Banach | Kornel Ujejski
Wincenty Pol | Witold Szolginia | Artur Oppman | Karolina Lanckorońska | Henryk Arctowski | Aleksander Kamiński


Wymiana Banerów Stron Chrzescijańskich Komputery